13 Krok „Łowcy wykorzystują naiwność dziewczyn”

Komentarz do artykułu opublikowanego poniżej. Komentarz samej autorki wpisu; 

Cześć
Jest ostatnio spory problem w naszej wspólnocie o którym trzeba głośno mówić.
„Łowcy” pojawiają się na mitingach i pod „płaszczykiem” pomocy wykorzystują naiwność zwłaszcza młodych dziewczyn.
Może warto byłoby napisać coś o tym. Ja się odważyłam może kolejne osoby też coś skrobną.
Pozdrawiam AA

13 KROK

Kiedy trafiłam do wspólnoty AA byłam słabą, niekochającą siebie osóbką z poczuciem niskiej samooceny. Ludzie, których poznałam we wspólnocie pomogli mi się otworzyć. Pomogli mi zrozumieć wiele rzeczy. Pomogli mi w poznawaniu i rozumieniu siebie.

Rozmawiali, Pocieszali, Przytulali.

I wszystko byłoby jak gdyby nigdy nic, gdybym w pewnym momencie nie zorientowała się, że to przytulanie ze strony mężczyzn nie zawsze jest takim gestem „czystego misiaczka” a wręcz ocieraniem się. I kiedy to dostrzegłam i poczułam, że coś jest nie tak przegadałam to na terapii grupowej, gdzie terapeutka dała jasne instrukcje jak się witać, żeby dać do zrozumienia drugiej osobie, że nie chcę się przytulać. I tu przytoczę instrukcję od terapeutki : Wyciągnięta ręka i delikatnie usztywniona w łokciu (trzymanie jej na odległość) dając do zrozumienia poprzez taki gest, że to wystarczy. Nawet to ćwiczyliśmy na terapii.

No niestety przy wielu powitaniach nawet to nie dawało rezultatu. Przyszedł więc taki czas, kiedy zaczęłam głośno mówić mężczyznom witającym się ze mną i usilnie próbującym się przytulać na misia, że ja się nie przytulam.

Oj… wielu się to nie podobało. Zaczynali komentować, były pewnego rodzaju docinki.

No cóż Panowie… Ja mam się do kogo przytulać w moim domu 

Wytyczyłam pewną granicę. Granicę bezpieczeństwa własnego.

I wiecie co? Bez oceniania tego co robią niektórzy we wspólnocie napiszę tak : – Moim obowiązkiem jest chronić i ostrzegać nowo przybyłe dziewczyny przed tzw. „Łowcami”. Przed osobami, które chcą „pomóc „ … Tylko pytanie komu? Im czy sobie.

W tym momencie miałam już zakończyć, ale nasuwa mi się jeszcze jedna myśl. Myśl a propos sponsorowania płci przeciwnej.

-Dziewczyny zanim wybierzecie na swojego sponsora mężczyznę, postarajcie się czegoś dowiedzieć o tej osobie. Warto zadać też pytanie takiej osobie – Co Twoja żona na to, że sponsorujesz kobiety? Czy to akceptuje?

Jeśli odpowiedz będzie następująca coś w stylu…

– Moja żona akceptuje to, że sponsoruję kobiety i nie ma nic przeciwko…

To myślę, że dobry a przede wszystkim uczciwy sponsor zaproponuje wspólne spotkanie.

Myślę również, że trzeba bardzo uważać, gdy to „Sponsor” zbyt nachalnie proponuje sponsorowanie.

Warto zachować ostrożność i nie śpieszyć się w podjęciu decyzji : Kobieta-Mężczyzna (Podopieczna- Sponsor) by nigdy nie „przerobić” 13 Kroku!

Jako, że ten właśnie krok może okazać się najbardziej bolesny.

P.S. Nie bójmy się mówić o tym, że taki problem jest we wspólnocie ,by chronić tych najsłabszych, tych, którzy są być może na początku drogi i chwytają się „wszystkiego” by uchronić się od alkoholu.

Pogody ducha AA


Komentarz 1

Patykiem Po Wóodzie (niepotrzebne skreślić)

Trzynasty Krok Wspólnoty Anonimowych Alkoholików

Czytając ten tytuł wielu z was zapewne zapała oburzeniem „ jak to przecież w AA jest tylko 12 kroków” .Teoretycznie tak ale jak to w życiu bywa do scenariusza dopisano parę scen.Jak brzmi ten 13 krok.

Dwunasty to:Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach. A trzynasty to Pobudzeni emocjonalnie i seksualnie staraliśmy się wykorzystywać wszystkie nadarzające się okazje,kierując nasze myśli i czyny w stronę wykorzystywania seksualnego i emocjonalnego oraz innych wykorzystywań-powodujących w nas spadek nadmiernego napięcia i przynoszących pozorną ulgę naszym chorym umysłom.A wszystko to dzieje się (i to coraz częściej )wewnątrz wspólnoty.Chorzy ludzie krzywdą chorych ludzi i to jest straszne.Tak jakbyśmy mało wycierpieli.Ktoś mieniący się „przyjacielem” funduje nam to piekło. Powiecie że to jakieś przekłamanie przesada bo mało kto mówi o podobnych zdarzeniach.A pytanie jest następujące dlaczego nie mówi?

Nie mówi bo się wstydzi, bo boi się że mu nie uwierzą , wyśmieją. Jak to we Wspólnocie takie rzeczy Ci wspaniali „trzeźwi” nie to niemożliwe.Oj możliwe możliwe i sprawy mają się tak że to funkcjonuje w obydwie strony mężczyźni wykorzystują kobiety (częściej) ale i kobiety wykorzystują mężczyzn(stosunkowo rzadziej).Bywa też że do takich sytuacji dochodzi w relacjach osób o odmiennej orientacji seksualnej ( kolejny temat tabu we wspólnocie AA „odmienność” ) .Jeśli jest prawdą to o czym napisałem powyżej to jak to się ma do zasad i sugestii zawartych w programie AA -krokach tradycjach a przecież w swoich założeniach jest to program rozwoju duchowego.tylko że ten program działa jeśli i my działamy wtedy jeśli spełnimy już na początku drogi parę warunków 1) bezwględna kapitulacja 2) bezwzględna uczciwość 3) Determinacja podobna ludziom umierającym.

Rzetelna praca nad ciałem umysłem i duszą.Dobrym pomysłem jest by program przejść ze sponsorem(przewodnikiem) .Ważna jest też pomoc (wsparcie) terapeutyczne chociażby w celu poznania istoty naszej choroby.Nie bez kozery o tym napisałem .Moja partnerka mawia : jeśli byłeś złodziejem -przestałeś pić i dalej kradniesz to najpierw jesteś złodziejem a później alkoholikiem, jeśli byłeś dziwkarzem i nadal to robisz po przestaniu picia po pierwsze jesteś dziwkarzem , jeśli stosujesz przemoc , fizyczną emocjonalną materialną to po pierwsze jesteś sprawcą przemocy. I tak to w przestrzeni wspólnotowej spotykają się ci po pierwsze tacy i owacy (nieodbudowani moralnie często podpierającysię alibi no przecież jestem chory sic) z potencjalnymi ofiarami które nieświadome zagrożenia stają się łatwym łupem tychże .Pokiereszowane ,często z miernym poczuciem własnej wartości ,spragnione ciepła czułości bliskości czy w końcu miłości biorą za dobrą monetę zainteresowanie nimi tych osób ze wspólnoty (np. propozycje sponsorowania).A przecież często tacy właśnie jesteśmy na początku drogi.

I często te osoby po raz kolejny skrzywdzone czują się oszukane odchodzą ze wspólnoty zapijają itp. itd . Więc jak zaradzić temu złu które coraz częściej pojawia się na mityngach. Myślę że niezłym pomysłem jest by starać się wierzyć słowom ale ufać czynom. Przykład gdy na mityngu ma gebę pełną frazesów a po łapie cię za kolano szepcząc na uch o niecne propozycje o np. niezobowiązującym seksie.Czy należy zaufać takiej osobie?

Jak się mają jego słowa do jego czynu? I jeśli poczujemy jakiś fałsz zakłamanie mówmy o tym głośno ufając że zostaniemy zrozumiani i otrzymamy opiekę i pomoc -wsparcie od alkoholików.Jasnym też jest

że sprawcy przemocy to też ludzie chorzy ale to nie jest usprawiedliwienie ich zachowań i nie powinno to ich chronić od ponoszenia odpowiedzialności za ich czyny.Więc chrońmy naszych współbraci zwłaszcza tych młodych, bezbronnych na początku drogi

Chciałbym jednak zaznaczyć że jest także druga -jasna strona mocy

i na szczęście większość AA zakotwiczyła w tej przystani.

Dzieją się tu prawdziwe cuda .Wracają dobre relacje z rodziną przyjaciółmi,kolegami w pracy . Tu jest miejsce na prawdziwe przyjaźnie ,miłości tu stajemy się zgodnie z obietnicami lepszymi ,poznajemy nowe życie i nową wolność tu znajdujemy szczęście.Moim zdaniem prawdziwa przyjaźń opiera się na prawdzie więc nie wahajmy się mówić głośno o sprawach trudnych ,bolesnych

uczmy się nazywać rzeczy po imieniu.I tak na koniec ludzką rzeczą jest grzeszyć ale diabelską trwać w grzechu i nigdy nie jest za późno

by zacząć od nowa .I naprawdę mówmy głośno i wyraźnie o rzeczach trudnych.

Z żarliwą miłością do Mateńki Wspólnoty

Adzi AA

Komentarz 2

Nie jestem zwolenniczką tego typu blogów, bo uważam, że przynoszą Wspólnocie więcej problemów niż pożytku. Nie bawią mnie czyjeś wynurzenia rodem z nad flaszki, tylko tym razem bez flaszki. Jednak ten temat jest mi szczególnie bliski, ponieważ doświadczyłam tego na własnej skórze. Próbowałam również poruszyć, przynajmniej delikatnie te sprawy na mitingu. Nie spotkało się to jednak z odzewem. Nawiązałam do tego na swojej spikerce, ale tu także trafiłam na beton. Wspólnota nie jest gotowa na takie rewelacje, tym bardziej, że większość uczestników AA to mężczyźni i śmiem twierdzić, iż nie jednego z nich dotyka problem uzależnienia od seksu i chorej miłości. Jak wiadomo jednak, dopóki się o czymś nie mówi głośno, dopóty problemu nie ma. A wieloletnie zamiatanie wszystkiego pod dywan jest nam wszystkim doskonale znane z własnego pijackiego życia i nietrudno wrócić do takiego sposobu postępowania.

Nie będę mówiła jak długo jestem we Wspólnocie, ponieważ nie chcę się narażać na utratę anonimowości, szczególnie w kontekście tego tematu. Jestem w AA na tyle długo, aby poznać mechanizmy w nim działające.
Kiedy pojawiłam się w AA, podobnie jak inni miałam bardzo niskie poczucie własnej wartości, ogromną emocjonalną dziurę w sobie – potrzebę bliskości, miłości i zrozumienia, a także tęsknotę za byciem przytulaną. Sprawiło to, że popełniłam pierwszy błąd – pozwoliłam na zbyt bliski kontakt fizyczny Aowcom. Najpierw wydawało mi się to świetnym rozwiązaniem – lekarstwem na moje deficyty. Traktowałam to jako przyjacielskie gesty i przejaw troski i sympatii wobec mnie. Zrozumiałam, że nie w każdym przypadku tak jest dopiero wtedy, kiedy przestałam być singielką.
Kiedy postanowiłam postawić granice i trzymać mężczyzn na dystans, spotkałam się z brakiem zrozumienia, a nawet z agresją. Początkowo bardzo ciężko było mi zachowywać się asertywnie i konsekwentnie. Zachowywałam się tak wobec wszystkich mężczyzn na mitingach. Teraz już potrafię rozpoznać intencje drugiej strony i wobec zaufanych osób zachowuje się bardziej swobodnie. Zanim jednak doszłam do dzisiejszego stanu, otarłam się o nawrót. Nie potrafiłam sobie poradzić z obciążeniem psychicznym jakie generowało się u mnie przed każdym mitingiem – z tym natłokiem myśli:
 jak się powinnam zachować, co mnie może spotkać, jak odmówić itd. Moja parotygodniowa przerwa w uczestnictwie w mitingach, spowodowała, że nawet nie zauważyłam, że dzieje się ze mną coś złego. Tylko przyjaciołom ze Wspólnoty i uzyskanym od nich sygnałom ostrzegawczym zawdzięczam to, że dzisiaj jestem trzeźwa.
Napiszę o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Ja również jestem uzależniona od seksu i od miłości i doskonale wyczuwam osoby, które ze Wspólnoty zrobiły sobie teren łowów. Kiedy o tym powiedziałam paru, jak mi się wydawało, zaufanym mężczyznom, nie otrzymałam wsparcia, a raczej chęć wykorzystania tego faktu. Niestety świadomość tego uzależnienia wśród alkoholików z AA jest znikoma. Nie zamierzam już więcej się z tym ujawniać. To też jest choroba i tak powinna być postrzegana a zamiast tego jest w AA traktowana prześmiewczo i niepoważnie.
Nie sądzę, żeby apel do potencjalnych ofiar czy potencjalnych wykorzystujących coś dał. Myślę, że trzeba o tym głośno mówić, bo to się dzieje na naszych oczach.
chętnie nawiążę znajomość i ewentualną współpracę z osobami, którym też nie jest obojętny los nowicjuszy w AA.
Oczywiście pod warunkiem, że admin będzie miał na tyle odwagi, żeby opublikować ten komentarz bez cenzury.
M.

3 uwagi do wpisu “13 Krok „Łowcy wykorzystują naiwność dziewczyn”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s