Krótka sentencja

Pewnego razu uczeń zapytał Mistrza: Ile trzeba czekać na zmiany? „Jak się tylko czeka… to długo.”

Witaj Przyjacielu/Przyjaciółko.

Mam na imię Grzegorz, jestem alkoholikiem.

Piszę do Ciebie, ponieważ kiedyś ja także byłem w sytuacji, która wydawała mi się bez wyjścia. To, co wtedy przeżywałem, co czułem mógł zrozumieć tylko ktoś, kto cierpiał podobnie jak ja. Nie umiałem już przestać pić, choć bardzo tego pragnąłem, nie potrafiłem też zapić się na dobre. Tak bardzo chciałem żyć, ale w tamtym czasie to życie wydawało mi się niemożliwe.

W poczuciu całkowitej porażki i degradacji poszedłem na miting Anonimowych Alkoholików. Wszystkie moje samotne próby poradzenia sobie z problemem były nieudane. Intuicyjnie czułem, że tylko jakaś siła większa ode mnie może przywrócić mi zdrowie. Okazało się, że tą siłą stali się dla mnie inni niepijący alkoholicy. Oni znali rozwiązanie. Odtąd biegałem na spotkania z nimi jak po tlen, potrzebny do życia. 

Minęło wiele lat życia bez wewnętrznego przymusu picia. Ten przymus minął jak złe wspomnienie. Rozwiązaniem była akceptacja i cudowny w swoim działaniu Program Dwunastu Kroków AA. To paradoks polegający na tym, że uznając swoją niemoc mogłem w zamian otrzymać niezwykłą siłę wewnętrzną, która dała mi szansę odbicia się od swojego dna, na którym się znajdowałem.

Przyjacielu/Przyjaciółko, w tym nieszczęściu nie jesteś sam(a). Z przyjemnością spotkamy się z Tobą w sali mitingowej, albo w innym miejscu. Niczego nie ryzykujesz, to nic nie kosztuje. Opowiemy Ci o swojej drodze, o tym, jak alkohol zawładnął naszym życiem, jak się z nim borykaliśmy i w jaki sposób udało nam się od niego uwolnić.

Gdybyś chciał(a) dowiedzieć się o nas czegoś więcej to przejrzyj naszą stronę internetową gwk123.org 

Jeżeli zdecydujesz się z nami porozmawiać, to skontaktuj się. Adres mailowy i nr. tel. znajdziesz w zakładce „kontakt GWK123”

Pogody ducha.

Serdecznie pozdrawiam. 

Grzegorz

5 uwag do wpisu “Krótka sentencja

  1. szpinak

    ,,Intuicyjnie czułem, że tylko jakaś siła większa ode mnie może przywrócić mi zdrowie. Okazało się, że tą siłą stali się dla mnie inni niepijący alkoholicy.” napisał Grzegorz

    Grzegorz z WK wyd IV str 46
    ,,Stało się tak, chociaż żaden z nas nie potrafił w pełni określić ani pojąc tej Siły, która jest Bogiem”. Grzesiu grupa AA, Bogiem?. Zdrowie przywrócił ci Bóg czy grupa AA?

    ,,Ze prawdopodobnie żadna ludzka siła nie mogła nas uwolnić z alkoholizmu” str 60
    Grzesiu, żadna ludzka siła nie była w stanie wyleczyć mnie z alkoholizmu.
    Grupa AA siłą wyższą? A co z modlitwą do Grupy AA?. A co z wadami? sobie, Bogu i drugiemu człowiekowi? A co z życiem w kroku III oddajesz je grupie AA???
    W Programie AA Siłą Wyższą jest Bóg tak jak Ty Go pojmujesz. Żadnej ludzkiej siły nie możemy postawić w miejscu Boga. Czy to będzie terapeuta, lekarze, intergrupa czy cała Wspólnota AA.
    Piszę to nie po to by krytykować tylko po to by informować jak o SW mówi Program AA. Nowoprzybyły uwierzy że grupa jest jego SW i będzie kłopot jak grupa się rozwiąże? jak zamknie drzwi przed cierpiącym nowoprzybyłym? Ukryje się w internecie.
    Grzesiu jeśli nowoprzybyły znajdzie Boga, nie będzie miał żadnego z tych czy innych problemów.
    Pogody Ducha
    Szpinak

    Polubienie

  2. Gregory

    Witaj, dwie sprawy: siła większa ode mnie (Krok Drugi AA) i Siła Wyższa (Krok Trzeci AA). Podobnie brzmi? Wyjaśnienie różnicy znalazłem w literaturze AA: „Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość”, „Anonimowi Alkoholicy”, Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji”, a także „Przekaż dalej”. Moje osobiste doświadczenia potwierdziły to, co przeczytałem. Chętnie poczytam o Twoich doświadczeniach. Jeśli je opiszesz, z przyjemnością je opublikuję.
    Większość nowoprzybyłych „na dzień dobry” nie chce słyszeć o Bogu, przyczyny są opisane i w „Wielkiej Księdze” i w „Uwierzyliśmy”.

    Drogi „Szpinaku”, napisałem kilka ciepłych słów, być może pomogą one komuś trafić do AA, ta strona to nie wykład z „Wielkiej Księgi”, nie miting, to zaledwie jego przedsmak. Jeśli ktoś poprosi, usiądę z nim przy kubku herbaty i opowiem o swojej bezsilności wobec alkoholu, o tym , jak sam szukałem tej siły i jak w końcu ją odnalazłem. Droga AA często zaczyna się od mitingu i grupy , a na tej drodze spotkać można Boga. Proszę, nie polemizuj ze mną tutaj, to nie jest właściwe miejsce.
    Pozdrawiam.
    Gregory

    Polubione przez 1 osoba

  3. szpinak

    Drogi Gregory
    Bardzo się cieszę że jak piszesz niesiesz posłanie alkoholikowi który cierpi. Nie mam najmniejszego zamiaru polemizować z Tobą. Staram się żyć w prawdzie i pisać o Programie AA zawartym w WK. Tylko tam znajdziesz cały nasz Program. piszesz o ciepłych słowach ja piszę o prawdziwych słowach. Poklepując alkoholika cierpiącego mówiąc mu że by sie nie martwił bo bedzie dobrze, gram Boga. Nie wiem czy u niego będzie dobrze. Mówiąc mu że może postawić terapeutę, sponsora, stoł mitingowy za siłę większa czy wyższą,, będzie oznaczało, że gadam kłamstwa nie mające nic wspólnego z Programem AA. Grego ry zupełnie nie interesuje mnie co chce usłyszeć a czego nie chce usłyszęć nowicjusz. Interesuje mnie czy ma pragnienie wyzdrowieć z tej śmniertelnej choroby w AA czy ma inny plan.Na mitingach dzielę się swoim doświadczeniem z drogi jaką pokonałem by wyzdrowieć z alkoholizmu. Jak wiesz drogi Gregory w AA są sponsorzy i sa ,,faryzeusze” Którzy sprzedają cierpiącym rózne bzduru rzekomo zawarte w Programie AA
    Gregory nie zamierzam polemizować, staram sie tylko informować o Programie i dzielić się swoim doświadczeniem. Doceniam Twoje zaangażowanie w pomoc cierpiacym alkoholikom. Szacunek. Czy nie uważasz, że odkłamywanie różnych bzdur i kłamstw jakie słyszymy na mitingach może tylko wyjść na zdrowie cierpiącym jeszcze alkoholikom.
    Pogdy Ducha Gregory.
    Szpinak

    Polubienie

  4. szpinak

    A to jeszcze tekst Clarenca z pierwszej 40 wyleczonych alkoholików
    Moja Wyższa Moc Żarówka
    napisana przez Clarence S.
    W swoich szczerych i uczciwych próbach utrzymania polityki ,,nie wtrącania się” w odniesieniu do wierzeń religijnych innych członków, nasi ojcowie założyciele wykazali się delikatną mądrością i zapewnili duchową wolność. Słusznie uważano, że nikt, nie powinien mieć możliwości narzucania własnych koncepcji i przekonań religijnych jakiemukolwiek innemu członkowi wspólnoty. Obszar ten był zbyt ważny dla przyszłego odzyskania zdrowia, aby mógł nim manipulować śmiertelny człowiek. Samo życie potencjalnego klienta zależy ostatecznie od jego „osobistego związku” z „Mocą większą niż oni sami”. Pojęcie to obowiązywało we wcześniejszych dniach Programu – i nadal obowiązuje!
    Jednak w żadnym wypadku kształt ani forma nie zostały stworzone po to, abyśmy próbowali uniknąć prowadzenia naszego ukochanego przybysza ścieżką duchowego postępu. Wręcz przeciwnie, naszym celem jako wyleczonych alkoholików było i jest pomaganie następnej osobie w osiągnięciu trzeźwości. Jeśli ta osoba jest prawdziwym alkoholikiem, jedyną nadzieją jaka ma jest Bóg. Tak więc mówiąc jak najprościej, naszym jedynym prawdziwym celem jest pomoc wciąż cierpiącemu alkoholikowi w odnalezieniu Boga. Kochający Bóg, Bóg uzdrawiający jest jedyną prawdziwą nadzieją alkoholika.
    To nie jest łatwe zadanie. Pojawia się wiele trudności, które przeszkadzają nowej osobie w tej podróży. Oczywiście głównym przeciwnikiem jest sama choroba. Wydaje się, że wielu, wielu alkoholików ma zaciekły, naładowany emocjonalnie opór przed akceptacją jakiejkolwiek zależności od Mocy, która może im się wydawać pojęciem abstrakcyjnym i odległym. Ten wewnętrzny opór jest najskuteczniej niszczony przez początkową desperację potencjalnego odzyskanego zdrowia. (Szkoda, że dzisiejsze AA faktycznie zachęca nowo przybyłego do unikania czerpania błogosławieństw z tej desperacji). Jeśli jest wystarczająco intensywne i głębokie, to, to emocjonalne „dno” będzie siłą napędową, perspektywy która przed nim się rysuje, aby wepchnąć go w proces zdrowienia dzięki zaoferowanemu me przez AA w ramach programu 12 Kroków.
    Kolejną przeszkodą, na którą napotyka obecnie wiele osób, które są nowicjuszami w programie, jesteśmy my! Wydaje się, że jesteśmy pełni lęku, jeśli chodzi o odpowiedzialność, jaką otrzymaliśmy w dziedzinie duchowego przewodnictwa. Możemy uchylać się od tej odpowiedzialności lub przez bezpośredni side-stepping emisji przez takie wypowiedzi jak: „To Bóg jak ty Go zrozumieć, i to do ciebie zależy do jakich dojdziesz wniosków.” Więc nowicjusz jest pozostawiony samemu sobie. Oczekuje się, że osiągnie sam i bez przewodnika, relacji ze swoim Stwórcą.
    Jedno z najpotężniejszych i pełnych nadziei stwierdzeń, jakie można znaleźć w całym tekście Anonimowych Alkoholików można znaleźć na stronie 25. „Wielki fakt jest taki, nie inny: że mieliśmy głębokie i skuteczne doświadczenia duchowe, które zrewolucjonizowały całą naszą postawę wobec życia, do naszych bliźnich i do wszechświata Bożego. Głównym faktem naszego dzisiejszego życia jest absolutna pewność, że nasz Stwórca wszedł do naszych serc i żyje w sposób, który jest rzeczywiście cudowny. Zaczął robić dla nas te rzeczy, których sami nigdy nie moglibyśmy zrobić ”. Czy jesteśmy dzisiaj tak bardzo oddaleni od wyników naszego programu zdrowienia naszego założyciela, że te słowa są niczym więcej niż „miłą myślą” lub przesadą z powodu sztucznie wzbudzonych emocji? Jeśli tak, „oczywiście nie możemy przekazać czegoś, czego nie mamy”. Nie możemy dzielić się świadomością, której nie mamy. Nie możemy dać wskazówek, których nigdy nie otrzymaliśmy. Nie możemy dzielić się wizją Boga, której nigdy nie zobaczyliśmy. W ten sposób nasza ułomność jest przeszkodą i nowicjusz może z tego powodu umrzeć!
    Nasz opór staje się dla niego pozwoleniem. W swoim zamroczonym trunkiem umyśle nie szuka Boga i nie doświadcza go, ale zaczyna go „stwarzać”. Nic dziwnego, że jego suchość staje się tak jałowa, że po krótkiej chwili wraca do picia. Jego „Siłą Wyższą” była żarówka! ( Bez żartów. Słyszeliśmy ten komentarz niejednokrotnie i nie tylko przez przybysza!) A może ta siła większa od niego była krzesłem, ścianą, a nawet zwykłym śmiertelnym sponsorem. Szybki rzut oka na górę strony 93 „Wielkiej Księgi” natychmiast wyjaśnia bardzo ważne zastrzeżenie w koncepcji „… tak, jak Go rozumiesz”, a mianowicie: „On może wybrać dowolną koncepcję, POD warunkiem, że osiągnie to dzięki swojej ŚWIADOMOŚCI ”.
    Moc większa od niego – żarówka? Proste pstryknięcie przełącznika wyłącza tę moc. Ściana? Nie tak potężny w konfrontacji z buldożerem. Krzesło? Topór może szybko rozłupać tę wyższą moc. Więc sponsor? Jeśli nie uda mu się udoskonalić swojego życia duchowego, jego stary wróg alkohol z pewnością mu pomoże. Więc nie poradzi sobie zbyt dobrze jako większa siła. A może cała grupa? Może dla kogoś innego, ale nie dla nas. Gdyby jedna osoba była bezsilna wobec alkoholu, a inna i jeszcze inna, mielibyśmy grupę ludzi, którzy są bezsilni wobec alkoholu. Nie mamy grupy ludzi POTĘŻNYCH nad alkoholem. A jednak nie piją! Uzyskali dostęp do czegoś potężniejszego niż alkohol.
    Nigdy nie było zamierzone, aby frazy takie jak „siła wyższa”, „moc większa niż my sami” lub „tak, jak Go rozumieliśmy” były tworzone jako narzędzie umożliwiające usprawiedliwienie ciągłego unikania przez członków naszego członkostwa połączenia z naszym Stwórcą. Strona 46 książki AA mówi: „Odkryliśmy, że gdy tylko byliśmy w stanie odłożyć na bok uprzedzenia i wyrazić choćby chęć uwierzenia w Moc większą niż my sami, zaczęliśmy osiągać rezultaty, mimo, że dla żadnego z nas nie było to możliwe. abyśmy w pełni zdefiniowali lub zrozumieli tę Moc, którą jest Bóg ”. Znowu: „… ta Moc, którą jest Bóg”. Nasi założyciele najwyraźniej nie mieli żadnych zastrzeżeń co do tego, kto miał z nimi do czynienia. Być może dobrze byłoby, gdybyśmy się zastanowili dwa razy, zanim sami spróbujemy. Jak dobrze wiemy, Anonimowi Alkoholicy nie są związani z żadną religią. Ale to jest sprzymierzone z Bogiem, „Zależy nam na samym naszym życiu, jako byłych pijaków, którzy mieli problemy”. Jest on powiązany z duchowością, ponieważ pomimo tego, co stwierdza nasza preambuła, AA nie jest „wspólnotą”, jest duchowym sposobem życia.
    Naszym największym pragnieniem jest, aby nikt czytający to nie czuł, że próbujemy narzucić komukolwiek jakiekolwiek przedstawienie Boga i Jego natury. Naszą prawdziwą nadzieją jest to, że czytelnik może zostanie wytrącony ze stanu samozadowolenia i unikania duchowości i zajmie się szczerze swoim zdrowieniem” Tyle Clarence o Sile Wyższej.
    PD Gregory
    Szpinak

    Polubienie

  5. Gregory

    Szpinak, stawiasz tezy, które wpychasz w moje usta, a następnie je obalasz. Przekręcasz sens moich słów. Przekonujesz mnie o wartości Programu AA, jakbym tę wartość i znaczenie negował. W żadnym miejscu tego nie czynię. Podobnie, jak Ty ubolewam nad spłycaniem Programu i nazywaniem rzeczy Siłą Wyższą. To nie tylko utopia, ale również ryzyko dla alkoholika. Pozwól jednak, że wyjaśnię. Pogubiony w świecie wartosci i emocjonalnie rozchwiany człowiek potrzebuje, jak to okreslił Bill W. , mieć uchylone drzwi do wiary, ale ich otwarcie alkoholicy pozostawiają samemu zainteresowanemu. Rolą sponsora jest pomoc w podjęciu decyzji o ich otwarciu. Bóg, jakkolwiek Go pojmujesz, stawia obok nas ludzi i sytuacje. Najpierw muszę dostrzec, że z ich strony mogę otrzymać pomoc ( Krok 2), aby później zrozumieć, że na mojej drodze postawiła ich Siła Wyższa (Krok 3), której mogę zaufać i powierzyć się całkowicie. Na początku nie jest to wcale takie oczywiste, jak sugerujesz. Możemy się tak przerzucać swoimi myślami, ale tekst, który napisałem w poście, nie jest o tym. Pozostanę przy swoim stylu. Możemy spotkać się na warsztatach Kroków . Tam podyskutujemy.
    PD

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.